Oto historia, która wydarzyła się w dużej korporacji usługowej.
W tej firmie, tak jak w wielu innych, wdrażanie ustawy o ochronie sygnalistów było traktowane jako przykry obowiązek. Procedury stworzono po to, by tylko spełnić formalne wymogi: kanał zgłoszeń został zainstalowany, ale nikt nie zadbał o realną niezależność osoby badającej sprawy. Obowiązek przyjęcia i wstępnej analizy zgłoszenia spadł na kierownika działu prawnego, który był jednocześnie lojalnym członkiem ścisłego zarządu.
To stworzyło idealną, toksyczną mieszankę.
Pewien pracownik niższego szczebla, od dawna skonfliktowany ze swoim bezpośrednim przełożonym, postanowił wykorzystać nowy system. Pracownik nie szukał prawdy ani sprawiedliwości – szukał sposobu na zemstę.
Złożył zgłoszenie. Treść dotyczyła drobnego, ale technicznie nielegalnego naruszenia wewnętrznych regulacji BHP, za które bezpośrednio odpowiadał jego przełożony. Było to naruszenie, ale nie na miarę prokuratury.
Zgodnie z wadliwą procedurą, zgłoszenie wpłynęło do kierownika prawnego. Ten, nie chcąc niepokoić zarządu bzdurami i mając pełne zaufanie do przełożonego pracownika, przekazał mu zgłoszenie w całości. Celem było uzyskanie szybkich wyjaśnień i "zamknięcie tematu".
Przełożony natychmiast rozpoznał styl pisania i treść zgłoszenia, identyfikując autora. Wściekły, postanowił dać pracownikowi nauczkę. Tego samego dnia wydał polecenie przeniesienia go do innego, dużo mniej atrakcyjnego zespołu, uzasadniając to „potrzebą biznesową”.
I to był decydujący moment, w którym firma wpadła w pułapkę.
Pracownik, który tylko czekał na taką reakcję, natychmiast zgłosił ten fakt organom państwowym. Zgłoszenie miało teraz podwójną wagę:
pierwotne naruszenie BHP.
Działanie odwetowe (przeniesienie do gorszego zespołu), stanowiące w świetle nowej ustawy przestępstwo zagrożone karą więzienia.
Zarządzający, w tym kierownik działu prawnego i przełożony, nagle znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Przestępstwo działania odwetowego jest surowo karane i nie jest łatwe do podważenia, jeśli miało miejsce tuż po zgłoszeniu.
Pracownik, wspierany przez swojego pełnomocnika, wysunął żądania: wycofanie zarzutu o działanie odwetowe, co było warunkiem uniknięcia procesu karnego przez przełożonego, możliwe było jedynie w zamian za znaczną rekompensatę finansową.
Przełożony, widząc realne ryzyko utraty wolności, uległ. Musiał sam pokryć żądania finansowe pracownika, który sprytnie wykorzystał lukę w systemie. Zamiast rozwiązać problem bezpiecznie i wewnętrznie, wadliwa procedura i emocjonalna reakcja menedżera dały pracownikowi idealne narzędzie do wymuszenia gigantycznego odszkodowania pod groźbą prokuratury.
To była bolesna lekcja: jeśli procedura wewnętrzna nie jest stuprocentowo szczelna i niezależna, staje się autostradą dla szantażystów.
Twój partner w compliance. Skuteczna ochrona Sygnalistów i Twojej firmy, prowadzona przez ekspertów od bezpieczeństwa i danych wrażliwych.
Zadzwoń do nas
+48 7878 00004
Napisz do nas
Detektywi Koras sp.zoo
Zakres Usług
Wdrożenie procedur
Szkolenia certyfikowane
Obsługa zgłoszeń
Poufność RODO
Doświadczenie (10 lat)
Podpowiedź:
Możesz usunąć tę informację włączając Plan Premium